Podsumowanie 1. Turnieju Grupy B PLFA 8

21 sie 2013

Pierwszy turniej grupy B PLFA 8 ustalił już faworytów do końcowego triumfu. Dwa zwycięstwa Eagles C nie były sensacją, ale przyjemną niespodzianką dla kibiców były dwa wygrane mecze gospodarzy - Przemyśl Bears.

Warsaw Eagles C - Kraków Kings B 48:6

Na otwarcie turnieju odbył się mecz rezerw dwóch stołecznych drużyn. Obu zespołom udawało się poukładać dobre ciągi akcji jednak to Orły potrafiły je wykończyć. Dla Kings redzone przeciwnika to "terra incognita". Jedynie Krzysztof Muzyka w drugiej kwarcie zdołał zdobyć punkty po akcji biegowej. Po drugiej stronie piłki swój koncert rozpoczynał Bartłomiej Rot. Ten skrzydłowy po zdobyciu czterech przyłożeń został wprowadzony na plac gry na pozycję rozgrywającego i w ostatniej kwarcie zaliczył podanie na przyłożenie. Akcję tą wykończył Marcin Wasilewski.

Przemyś Bears - Jokers Kielce 46:20

Swój pierwszy mecz Niedźwiedzie rozpoczęły w ataku i od razu doprowadziły ciąg akcji aż do pola punktowego. Pierwszy drive Jokers nie był tak skuteczny albowiem w skutek złego snapu kielczanie zgubili futbolówkę. Chwilę później wynik na 14:0 wyprowadził Grzegorz Masio. Druga kwarta to popis duetu Beniamin Iwanicki - Bartosz Wardęga. Dwie akcje, w których ten pierwszy łapał podania tego drugiego zakończyły się przyłożeniem i gospodarze prowadzili już 28:0. Dopiero wtedy Jokers rozbudzili się i jeszcze przed przerwą zdobyli swoje pierwsze punkty. Bears oparli swoją grę na biegach na zewnątrz. Gdy kielecka obrona reagowała na tą sytuację zacieśniając pole gry, atak pod wodzą Wardęgi zmieniał taktykę i zdobywał kolejne punkty. Świetnie zagrała przemyska obrona, która w tym meczu zaliczyła cztery przechwyty.

Warsaw Eagles C - Jokers Kielce 44:0

Pod koniec meczu z Bears, Jokers Kielce byli raczej na fali wznoszącej, więc mecz z Eagles zapowiadał się znakomicie. Jednak cały arsenał zagrań ofensywnych został zużyty właśnie na pierwsze spotkanie. Atak Orłów zupełnie zdominował futbolistów ze Świętokrzyskiego. Utrzymując się długo przy piłce nie dawał oponentom szans na wprowadzenie do gry formacji ataku. W warszawskim zespole jedyną wpadkę zaliczył Rot, który po nieudanej próbie opanowania futbolówki po odkopnięciu, oddał ją przeciwnikom. To wywołało w nim sportową złość i przy kolejnej swojej wizycie na boisku przebiegło ponad 60 jardów i zdobył przyłożenie. Dobry mecz rozegrał Tomasz Sitarek, który zdobył trzy przyłożenia.

Kraków Kings B - Przemyśl Bears 22:36

To był zdecydowanie najlepszy mecz turnieju. Szala zwycięstwa przechylała się na obie strony. Po pierwszej remisowej kwarcie dwa ciosy zadał Beniamin Iwanicki, który wyprowadził gospodarzy na 12-puntkowe prowadzenie. W trzeciej części gry do walki ruszyli Kings, którzy za sprawą Marcina Masłonia i Janusza Wędzichy wyszli na prowadzenie. W ostatniej kwarcie znowu prowadzili Bears ale na mniej niż dwie minuty przed końcem to krakowianie byli w posiadaniu piłki. Ich taktyka na ten turniej opierała się na biegach rozgrywających. W tym meczu była dość skuteczna, zwłaszcza przy podwyższeniach. Gdy Kings próbowali wyprowadzić decydujący cios, zgubili piłkę przy nieudanym snapie. Futbolówkę nakryła linia defensywna Niedźwiedzi i chwilę potem ich koledzy z ataku dobili przeciwnika. Ostatnie przyłożenie turnieju zdobył Tomasz Rokitowski a spotkanie skończyło się wynikiem 36:22 dla Bears.

Powiedzieli po turnieju

Bartosz Wardęga - rozgrywający i trener Przemyśl Bears - Pod względem organizacyjnym udało nam się wszystko co zaplanowaliśmy. Przyszło mnóstwo kibiców, przez całą imprezę przewinęło się ich nieomal 100, dzieci korzystały z przygotowanych atrakcji. Z rąk prezydenta Roberta Chomy nagrodę dla MVP turnieju odebrał Bartłomiej Rot. Nagroda Fair Play w postaci kosza jabłek od naszego sponsora odebrali Jokers Kielce.  Udała się również kwesta dla Michała, którą prowadzilismy. W Kielcach chcemy zawalczyć z Eagles. Realnie przewidując chcemy wyjść z drugiego miejsca. Kto rozpocznie lepiej nasz mecz ten ma szanse wygrać. Tanio skóry nie sprzedamy.

Łukasz Pająk - Prezes Kraków Kings -Turniej zaczęliśmy nieszczęśliwie, bo od meczu z najlepszymi.  Mamy nieduży skład a do tego nasz najlepszy zawodnik Łukasz Niedzielski złamał przed turniejem śródstopie i nie przyjechał. Nasi obaj rozgrywający  mają po 17 lat i na początku zjadła ich trema. Przed drugim turniejem musimy dopracować egzekucję w redzone.  Na turniej przyszło sporo kibiców, był dobry doping. Takie wydarzenie to znakomita wizytówka futbolu. Na wyróżnienie zasługuje Marcin Masłoń jeden z młodych rozgrywających grający również jako safety. Marcin szedł jako rezerwowy i szło mu znakomicie. Do tego warto wspomnieć takiego zawodnika jak Jacek Bukowiec  -safety.

Phillip Dillon - Trener Eagles - Jestem zadowolony, każdy z moich zawodników pograł i dzięki długiej ławce zdominowaliśmy przeciwników. Nadchodzący mecz z Bears będzie interesujący, ich atak jest niezły ale nie spodziewałem się że stracą tyle punktów w obronie. Cieszę się z powrotu do gry Bartka Rota. Jak dobry i utalentowany to zawodnik widać po tym, że wybiegając na boisko po raz pierwszy od ponad roku zdobył statuetkę MVP turnieju.

Kamil Piwowar - Trener Jokers Kielce - Świetny turniej pod względem organizacyjnym, nie sprostaliśmy niestety sportowo. Nie podjęliśmy walki w pierwszej połowie meczu  z Bears. Trochę nastraszyliśmy potem Przemyśl ale nie dogoniliśmy. Drugie spotkanie przegraliśmy kondycyjnie - Eagles byli dziś poza zasięgiem. Potrzebujemy roku albo dwóch żeby im dorównać. Wszyscy zagrali na 90% swoich możliwości. Musimy się wziąć do roboty. Naszym celem w domu jest zdobycie honorowych punktów, będziemy mieli na to dwie szanse.

 

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl